kursywa - myśli
Malfoy Manor, w trakcie Ceremonii Przydziału
- Lucjuszu, chodź tu na chwilę.
- Tak Cyziu - Do pokoju wszedł wysoki blondyn o arystokratycznym wyglądzie z wysokimi kośćmi policzkowymi, włosami do ramion i z szarymi oczami. Do tego w rękach trzymał elegancką laskę. Podszedł do wysokiej kobiety o długich blond włosach i błękitnych oczach, ubraną w długą elegancką suknię.
- Nie sądzisz najdroższy, że w domu zrobiło się cicho, po tym jak Dracon wyjechał?
- Zgadzam się Cyziu, ale ta cisza jest wręcz niepokojąca. Płatka
W pokoju rozległo się głośne pyknięcie i w pokoju pojawiła się mała skrzatka ubrana w poszewkę od poduszki z herbem Malfoyów. Po krótkiej chwili skłoniła się tak mocno, że nosem dotykała podłogi.
-Tak panie? - odezwała się swym skrzeczącym głosem.
- Pójdź po pannę Riddle.- rozkazał pan Malfoy
- Tak jest panie - skrzatka jeszcze raz się skłoniła i znikła z głośnym POP
Po pięciu minutach spanikowana skrzatka pojawiła się w pokoju.
- Panie panny Riddle nie ma w jej pokoju. Nie ma jej nawet w dworze. Przeszukaliśmy cały dwór i nigdzie jej nie ma. Na jej łóżku był tylko ten list.
Hogwart Jakiś czas po Ceremonii Przydziału
- O co Ci chodziło z Malfoyami? - zapytała się Ivy - Nie wiedziałam, że Malfoyowie mają więcej dzieci niż jedno.
- Pan Malfoy był przyjacielem mojej rodziny.
- No i co z tego, przecież nie jest Twoim opiekunem prawnym. Co z Twoimi rodzicami? Nie powinnaś mieszkać z nimi?
- Mój ojciec nie żyje, a matka... Matka jest w Azkabanie.
- Przykro mi
- Nic się nie stało. Nie wiedziałaś.
- Tak, ale mogłam się domyśleć.
- Już Ci mówiłam nic się nie stało.
- Jak to jest mieszkać z Malfoyami?
- Uwierz mi, okropnie oni są snobistyczni, zarozumiali, myślą, że świat kręci się wokół nich. I są mocno uprzedzeni. Nie tylko do czystości krwi.
Nagle za nami było słychać mocno zdenerwowany głos
- Miło wiedzieć, że masz tak wysokie zdanie o naszej rodzinie Alice - wycedził Draco - Masz szczęście, że mój ojciec tego nie słyszał. Przecież nie chcesz wpaść w poważne tarapaty? Po za tym ciesz się czasem spędzonym w Hogwarcie bo chyba zapomniałaś, że mój tata jest szefem Rady Nadzorczej szkoły, i Twój pobyt niedługo się skończy.
- Nie boje się Lucjusza Draco. Dyrektor Dumbledore nie pozwoli usunąć mnie ze szkoły. Więc nie musisz mnie straszyć powrotem do dworu.
- Jesteś taka głupia. A tak właściwie to skąd znasz profesora Dumbledora? Przecież ty masz zakaz opuszczania dworu. Chyba ktoś tu będzie bardziej pilnowany. Nawet jeśli w tym roku będziesz w Hogwarcie to na następny rok, raczej nie uciekniesz.
- Ja ja nie uciekam, ja po prostu się wyzwoliłam z niewoli jaką było mieszkanie w Malfoy Manor. Ty Draco nigdy Tego nie zrozumiesz. Mam dosyć Malfoyów. Sorry Draco, ale śpieszy mi się do profesora Dumbledora. Wyminęłam z Ivy Draco i jego bandę i szybkim krokiem ruszyłam do gabinetu dyrektora Dumbledora.
- Jeszcze się policzymy Riddle. Może i zostaniesz w Hogwarcie, ale ojciec zrobi wszystko abyś była chociaż w jedynym porządnym domu w Hogwarcie. Bo przecież wstyd aby dziedziczka Slytherina, była w innym domu niż Slytherin. Twoi rodzice wstydziliby się Ciebie.Ale nie bój się wyślę list do Cioci Belli jaka jej córka jest.
- Świetnie Draco, uwierz mi, że mam gdzieś to co myslą o mnie moi i Twoi rodzice. Cieszyłabym się nawet gdyby matka gniła w ziemi tak jak robi to już mój ojciec. Jeszcze nie rozumiesz Draco? Nienawidzę ani moich rodziców, ani Lucjusza, ani Ciebie. Jedyną osobę, którą szanuję nawet jest ciocia Narcyza. A teraz serio mi się naprawdę śpieszy. Z tego co mi się wydaję Tobie i Twoim gorylom także, przecież za parę minut jest cisza nocna. A do lochów kawałek jest.
Gdy Malfoy i jego banda odeszła ruszyłam przed siebie
- Przepraszam Iv za ni....- gdy obejrzałam się w stronę Ivy zobaczyłam, że stoi nadal w tym samym miejscu, w którym stała, lekko roztrzęśniona.
- Ivy czemu nie idziesz? Coś się stało? - mam nadzieję, że Draco nie powiedział czegoś przez co stracę taką fajną znajomą.
- J-jesteś c-córką B-b-b-e-l-latrix Le-e-estrange? Tej B-bellatrix? Najbardziej szalonej śmierciożerczyni. Ona zabiła mi ciotkę. Ale skoro Twój ojciec nie żyje to oznacza, że nie jesteś córką jej męża bo on jest zamknięty razem z nią. Może zaraz się jeszcze okaże, że jesteś córką Czarnego Pana - powiedziała ironicznie, po czym spojrzała na moją minę i powiedziała - naprawdę, resztę drogi powinnaś raczej znaleźć sama. A i trzymaj się z dala ode mnie i od reszty moich znajomych.
- Ivy zaczekaj. Ja nie jestem taka jak oni. Nie cierpię tej całej mani czystej krwi. Nie cierpię tego co robili moi rodzice. I naprawdę nie chce tego robić. Nie cierpię krzywdy.Proszę nie zostawiaj mnie.
- Nic z tego Śmierciożerco - powiedziała Ivy i odeszła do pokoju wspólnego Ravenclavu
Nie ma co naprawdę nie cierpię Draco, już miałam jakiś znajomych a teraz znowu jestem sama.
Szłam tak zdołowana, aż do kamiennego posągu strzegącego wejścia do gabinetu dyrektora, dobrze, że Ivy wcześniej mi powiedziała jak tam dojść.
- Pianki Wielosmakowe
Posąg odskoczył na bok i wpuścił mnie do środka.
- Wejdź Alice.
- Dobry wieczór panie profesorze, o czym chciał pan porozmawiać?
- Bardzo się cieszę moja droga, że udało Ci się dotrzeć do Hogwartu. Czemu Twoja nowa koleżanka nie przyszłą tu z Tobą?
- Już raczej nie jest moją koleżanką, profesorze.
- Coś się stało? Z tego co mi wiadomo panna Luke jest bardzo spokojną i tolerancyjną osobą.
- No cóż, po drodze tutaj natknęłyśmy się na Draco, który przez " przypadek" napomknął coś o moich rodzicach no i Ivy, się przeraziła. Mówiła coś o śmierci ciotki. Powiedział też, że nie chce abym się zbliżała do kogoś z jej znajomych.
- Przykro mi z tego powodu. Mam pytanie czy Lucjusz wie, że tu jesteś?
- No nie za bardzo. Tak jakby uciekłam z dworku.
- Dobrze zajmę się jakoś Radą Nadzorczą. Mam do ciebie prośbę spróbuj sama nie ujawniać pochodzenia Twoich rodziców, dobrze?
- Dobrze, panie profesorze. Mógłby mnie pan odprowadzić do pokoju wspólnego. Niestety ja nie posiadam wiedzy jak się tam dostać.
- Oczywiście moja droga.
- Dziękuję
***
Już jest specjalnie dla was przepisałam go tak szybko. Wiem, że długi nie jest, ale stwierdziłam, że nie ma co go przedłużać o inne treści. W kolejnym rozdziale poranne wiadomości, i pierwsze lekcje. :) No i oczywiście pojutrze pojawi się dodatek specjalny. Miłego czytania.
Alice Malfoy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz