piątek, 11 lipca 2014

Wstęp

     Pociąg się zatrzymał, wszędzie dookoła dało się słyszeć gwar rozmów. Nagle z pociągu wylały się tłumy uczniów, Ci starsi byli radośni i roześmiani, za to Ci młodsi byli również lekko zestresowani,ale ciekawi nowych przygód i doświadczeń. Z tłumu roześmianych jedenastolatków wyróżniała się nawet wysoka postać, jako jedyna była ubrana w czarną pelerynę,dzięki czemu przyciągała uwagę młodszych jak i starszych uczniów. Postać ta weszła z resztą pierwszorocznych do łódki. Uwagę od przybysza odwrócił widok Hogwartu. Widok tego wielkiego i pięknego oraz tajemniczego zamku wywołał zachwyt wśród wszystkich nowych uczniów, nawet tajemnicza postać wydawała się zachwycona widokiem. Hogwart jest ogromnym zamkiem w, którym mieści się szkoła dla młodych czarodziei. Szkoła ta została założona w średniowieczu przez czwórkę przyjaciół.Gdy wszystkie łódki dobiły do brzegu uczniowie posłusznie z nich wysiedli. Gdy wszyscy doszli do zamku zobaczyli wysoką kobietę z czarnymi włosami spiętymi w wysokiego koka, sama czarownica była ubrana w szmaragdowozieloną szatę, jej twarz była surowa, dzięki czemu wszyscy uczniowie pomyśleli, że jest to osoba obok, której nie da się przejść obojętnie.
-Witam was w Hogwarcie. Nazywam się profesor Minerva McGonagall i jestem zastępcą dyrektora, uczę w szkole również transmutacji, oraz jestem opiekunką Gryffindoru jednego z domów.Zaprowadzę was teraz na Ceremonię przydziału po, której odbędzie się uroczysty bankiet. Dziękuję Ci Hagridzie, że ich tutaj przyprowadziłeś.
- To żaden kłopot pani profesor.
-Chodźcie za mną - rzekła profesor po czym odwróciła się i weszła do zamku, a za nią uczniowie. Po drodze minęli salę pełna roześmianych uczniów i weszli do sali obok. Nikt nawet nie zauważył, że zakapturzona postać nie weszła do środka, tylko została na zewnątrz. Po długim zastanowieniu postać postanowiła wejść do środka. Niestety gdy  weszła do holu przez szparę w drzwiach zauważyła, że ostatnia osoba została wywołana do Tiary. Postać poczekała aż Tiara, krzyknęła przydział i po krótkiej chwili zawahania weszła do Wielkiej Sali, gdy to uczyniła gwar rozmów ucichł, i to nie z tego powodu, że dyrektor Dumbledore wstał aby przemówić, tylko dlatego, że tajemnicza postać weszła do sali i miarowym krokiem szła w kierunku dyrektora. Na sali była cisza absolutna, było tylko słychać stukot obcasów postaci. Dyrektor zdziwił się na widok nadprogramowego ucznia. Dziewczyna ( po stukocie obcasów można się domyśleć) podeszła do dyrektora i się grzecznie ukłoniła. Po tej formie grzeczności dyrektora zamurowało.
- Witam Dyrektorze - spod kaptura dało się słyszeć dźwięczny głos
- Witaj Alice, co cię tutaj sprowadza? Twoja wizyta jest miłym zaskoczeniem. - zapytał się miło Dumbledore
-   Chciałabym uczęszczać do Hogwartu - odpowiedziała spokojnie Alice
- Dobrze moja droga, ale czemu mnie nie uprzedziłaś, i czemu się spóźniłaś? - zagadnął Dumbleodr
- Zastanawiałam się czy dobrze robię.- odpowiedziała Alice ciągle uśmiechając się
                                ***
To na razie tyle kolejny post nie wiem kiedy będzie.
                                             Alice Malfoy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz